kulturka

Kulturka

Zatłoczony autobus, wchodzi starsza pani, babcia po prostu – zupełnie taka, jak ta, która w reklamie daje wnuczkowi stary sprawdzony lek na ból gardła: siwe włosy, rumiane policzki i ten ciepły babciny uśmiech. Ustępuję jej miejsca.
– Dziękuję młody człowieku – babcia obdarza mnie nierzeczywistym (niestety) komplementem, poprawiając jednak niesłychanie mój nastrój.
– Ale kulturka – rzuca raptem kpiąco ktoś z boku.
I babcia, i ja, i kilka jeszcze osób odwracamy się, aby spojrzeć na, jak się okazuje, chłopaka w wieku licealnym, no, bardziej zawodówkowym (obecnie branżowym).
– Oj, kochany, a u ciebie z tą kulturką to chyba nie najlepiej – odpowiada z uśmiechem babcia.
– Nie twoja sprawa, stara – rzuca gniewnie chłopak.
– Co za chamstwo tych młodych – wtrąca pan w skórzanej kurtce.
– Ale wie pan, i tak mu zazdroszczę – wzdycha babcia.
– A czego niby? – ton głosu chłopaka zmienia się z napastliwego na pełen autentycznego zaciekawienia.
– Tak, masz rację, jestem stara, ale niestety nic z tym nie mogę zrobić, ale ty masz ciągle szansę, aby nauczyć się kulturki…
Cisza, w powietrzu zawisło wow!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments