zarazajaca

Zarażająca

W tramwaju umiarkowanie tłoczno. Na twarzach ludzi albo skupienie, albo jesienny smutek.
Wchodzi kobieta w wieku około 30 lat, w przykrótkich dżinsach, bereciku w kolorze dobrego barszczu ukraińskiego, z chustką w ludowe wzory. Staje pod oknem, rozgląda się i… po prostu szeroko uśmiecha. Nie, nie w sposób wskazujący na ucieczkę ze szpitala na Sobieskiego czy skosztowanie jakiegoś dopalacza – tak normalnie, ładnie, życzliwie.

Wtem… gdzie nie spojrzy, tam pojawia się uśmiech: na twarzy dziewczyny malującej usta na ultraviolet, studenta czytającego „Prawo zobowiązań”, kobiety z białym wąsem od pitej kawy latte, chłopaka ze srebrną hulajnogą i starszej pani zmęczonej życiem. U faceta tulącego się do rury też. Magia!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments