trzy

Trzy

Tramwaj. Atmosfera delikatnie ósmomarcowa. Chłopak w wieku licealnym: karmazynowa koszula, granatowa marynarka w drobniutką kratkę, w ręku trzy soczyste bukiety tulipanów Yokohama.
– To dla dziewczyny, mamy? – zagaduje go arcysłodko starsza pani, która od dwóch przystanków rozkoszuje się ciepłożółtością kwiatów.
– Nie, nie, to dla moich dziewczyn.
– Dla trzech? – w głosie starszej pani brzmi niedowierzanie z ćwierćnutą zachwytu. – No, młody człowieku, to miło.
– Niezbyt – chłopak markotnieje.
– A to dlaczego?
– Bo moja babcia mówi, że uczciwie będzie, jak się tylko na jedną zdecyduję. I muszę dwie rzucić…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments