Trollejbus

Troll(ej)bus

Autobus, nie szkolny, choć szkolne dominują w nim pogawędki.

– Niech strajkują, te zarobki to jakaś żenada – zagaduje współpasażerów mężczyzna z (początkującym) piwnym brzuszkiem, w koszuli w rudo–granatową kratę.
– Tak, tak – przytakuje kobieta siedząca obok, która nie chwyciła przynęty i kontynuuje kciukowanie po okazałym ekranie smartfona.
– Co pan opowiada – aktywizuje się facet o fizjonomii kaowca w ośrodku FWP (w okresie przedemerytalnym). – Wakacji mają dwa miesiące, ferie i tylko 18 godzin pracują, to ile mają zarabiać?
– To bujdy, nawet bez resorów – pan w kratę okazuje luz. – A strażak pracuje tylko wtedy, gdy gasi pożar?
– To co innego, nauczyciele mają tylko 18 godzin. I to lekcyjnych, a nie zegarowych – grzmi kaowiec.
– A może ministrom powinni płacić tylko za czas, kiedy myślą? – humor piwnego nie słabnie. – Wtedy byśmy dopiero zaoszczędzili!
– No wie pan, to jakieś dno, trochę szacunku – oj, iskrzy…
– Oooo, widzę, że rząd opłaca już nie tylko trolli internetowych – włącza się dziewczyna w wieku studenckim, skupiając na sobie wzrok wszystkich wokół. – He he, teraz będą trolle autobusowe?

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments