szeleszczaca

Szeleszcząca

Intercity Premium, wagon siódmy. Rudowłosa kobieta co kilka minut, od Parzniewa do Włoszczowy, powtarza ten sam rytuał: otwiera plecak, wyjmuje papierową torebkę, otwiera ją (niemiłosiernie szeleszcząc), kosztuje dwa minigryzy smakowitej drożdżówki, po czym chowa resztę do torebki (znów niemożebnie szeleszcząc) i do plecaka.

– Czy może pani przestać hałasować? – mówi ze skumulowanym zezłoszczeniem trzydziestolatka w szmaragdowej bluzeczce zdobionej srebrzystymi cekinami. – Od godziny pani mąci ciszę tą trzeszczącą torebką!
– A co to pani przeszkadza? – reaguje rudowłosa.
– Bo tu jest, proszę pani, strefa ciszy. Ci–szy – podkreśla arcydobitnie szmaragdowa.
– Przecież nic nie mówię…
– Jednak trzeszczy pani torebką!
– Ale to jest strefa ciszy werbalnej i muzycznej tylko…
– Yyy…
– W zasadzie ciszy przede wszystkim od dzieci…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments