switezianka

Świtezianka

Metro. Para licealistów, a może studentów. Blisko siebie: głowa (prawie) przy głowie, udo (dosłownie) przy udzie, dłoń w dłoni, nieobojętne spojrzenia. Tej scenie przyglądają się babcia i dziadek siedzący pół wagonu dalej.
– Heniu, widzisz? – starsza pani szturcha mężczyznę obok, wskazując niemiarowym ruchem zmarszczek na czole młodą parę.
– Yhm – starszy pan potakuje i lubieżnie się uśmiecha.
Chwila trwa. A po chwili…
– Jakiż to chłopiec piękny i młody… – babcia wzdycha Mickiewiczem, a jej oczy zaczynają błyszczeć uciesznie.
– …Jaka to obok dziewica – dopowiada wieszczem dziadek.
– Nie sądzę, Heniu, nie sądzę – orzeka babcia figlarnie.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments