prawdziwe

Prawdziwe

Za oknem tramwaju zimno, ale słońce chłoszcze jasnością niczym w lecie. Para uroczych staruszków. Ona w fioletowej kurtce, kremowym szaliczku i bladoturkusowym berecie. On w starym antracytowymi palcie (roztaczającym delikatną woń naftaliny) i w kaszkiecie w czekoladową kratkę. Babcia i dziadek jak z obrazka!
– Dobrze tak? – pyta babcia, trzymając w ręku gazetę przysłaniającą promienie słońca padające na twarz dziadka.
– Dziękuję – słychać delikatny szept.
– Dobrze, dobrze – babcia uśmiecha się czule…
– Ale romantyczna laaaw! – słychać nagle barbarzyński głos, który bezlitośnie przerywa pasażerom kontemplowanie urokliwego widoczku.
– Zamknij się – gasi go dziewczyna obok.
– O co ci chodzi? – rzuca chłopak banalnym tonem.
– Że jesteś głupi!
– Bo co?
– Bo śmiejesz się z kochających się naprawdę ludzi – tłumaczy dziewczyna, ale w jej głosie nie słychać wiary, nadziei ani miłości.
– A to jest niby takie prawdziwe kochanie się? – kpi chłopak.
– No na pewno bardziej niż te twoje smętne dwie minuty…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments