niedostosowany

Niedostosowany

Tramwaj, wczesne popołudnie. Wchodzi kobieta w wieku późnostudenckim i rozgląda się, ale nie ma już wolnych miejsc.
– Proszę, może pani sobie usiądzie – odzywa się starszy pan w wytartych sztruksach, widząc, że dziewczyna wspiera się na kuli.
– O, tu jest specjalne miejsce dla inwalidów – dopowiada kobieta z torbą foliową w lilie, wskazując nalepkę nad siedzeniem.
– Dziękuję, nie jestem inwalidką – uśmiecha się dziewczyna.
– Ale jest pani niepełnosprawna – włącza się kolejna pasażerka.
– No właśnie, chłopcze, ustąp pani, to miejsce dla niepełnosprawnych – zwraca się kobieta z torbą w lilie do (na oko) piętnastolatka zajmującego wiadome miejsce.
– Nie, ja też jestem niepełnosprawny – odpowiada stanowczo.
– A co ci niby jest młody człowieku? – pyta z uśmiechem pan w sztruksach.
– Odwal się dziadku, jestem niedostosowany społecznie…
– A nie boisz się, że ktoś inny też? Na przykład ja i mogę zaraz usiąść i przygnieść cię masą stu kilogramów moich argumentów. Hmmm? – włączam się, licząc w głębi duszy, że skończy się na werbalnej interwencji.
Dostosował się społecznie.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments