PYTANIE-RR

Kto ma robić imprezę?

Otrzymałem takie pytanie, zdecydowanie na czasie:

Chciałam zapytać, czy my jako rada rodziców mamy prawo ustalać i organizować imprezy szkolne dla naszych dzieci (uczniów naszej szkoły). Bo mi się wydaje, że tak, a teraz są andrzejki i my nie jesteśmy o niczym poinformowane, tylko nauczyciele sami sobie ustalili i zaplanowali andrzejki, wykluczając radę rodziców nawet z pomocy.  Proszę o odpowiedź.


To pytanie z gatunku powracających, zwłaszcza w pierwszych miesiącach każdego roku szkolnego, gdy nowe osoby w radzie rodziców rozeznają się w szkolnych układach, próbują zrozumieć, jak właściwie ta rada rodziców działa, co może, jak wygląda współpraca ze szkołą itd. W tym przypadku chodzi o andrzejki, ale moglibyśmy podstawić pod nie mikołajki, spotkanie świąteczne, bal karnawałowy czy jakąkolwiek uroczystość szkolną.

Generalnie mamy w kwestiach takich szkolnych (czy przedszkolnych) imprez dwie skrajne strategie współpracy między nauczycielami a rodzicami. Pierwsza – rodzicielska:  nauczyciele odpuszczają, bo chcą, aby rodzice się wreszcie wykazali, bo rada rodziców robi to „od zawsze”, bo rodzice są chętni itp. Druga – nauczycielska: to nauczyciele biorą na siebie organizowanie imprez, bo tak przynajmniej coś się wydarzy, bo szkoła robi to „od zawsze”, bo po prostu chcą itp. Oczywiście gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami są wszelkie inne warianty. No i jest też wariant negatywny (mam nadzieję, że niespotykany): nikomu się nie chce, nikt się nie poczuwa, więc imprez dla dzieciaków nie ma.

Wracając do zadanego pytania: rodzice (także działając jako rada rodziców) mają prawo organizować imprezy dla swoich dzieci. To oczywiste! Rzecz w tym, że jeśli dotąd obowiązywała powyższa druga strategia, to nauczyciele dalej robią swoje (i dobrze). Jeśli jednak chcemy zmienić tę praktykę, to należy… powiedzieć o tym nauczycielom i się po prostu dogadać. Bo jak oni nie wiedzą, że rada rodziców chce zrobić andrzejki, to mogą myśleć „Ach ci bierni rodzice, cóż, musimy zrobić znowu sami”… I każda ze stron żyje w przeświadczeniu, że ci tam są źli. A to kompletnie nieracjonalne, a przede wszystkim ze szkodą dla współpracy w szkole, czyli w efekcie dla uczniów.

Warto więc po prostu zapytać, porozmawiać, a może okaże się, że jest wola współpracy. Zresztą to taka generalna sugestia – warto ze sobą rozmawiać!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments