kontekstowo

Kontekstowo

Autobus E–2 w miły przedwieczór. Czuję na sobie przeszywający i zdumiony wzrok sympatycznej dziewczyny w mahoniowej czapce (zrobionej na drutach). Uruchamiam wewnętrzny program rozpoznawania twarzy. Widzę równie intensywny proces myślowy po drugiej stronie…
– Dzień dobry! – przerażenie w oczach dziewczyny ustępuje miejsca błyskowi radości.
– Dzień dobry pani Marto – odpowiadam ciepło. – Ale miała pani przed chwilą minę! Jakbym panią wystraszył…
– Nie, nie – dziewczyna trochę się peszy. – Po prostu… Po prostu zdziwiłam się.
– A dlaczego?
– Hmmm, bo pan w autobusie? I na dodatek z jakimiś zakupami?
– To takie dziwne?
– No tak, to znaczy właściwie nie, ale… jakby to powiedzieć?…
– Pewnie kojarzę się pani wyłącznie z kontekstem uniwersyteckim? – śpieszę z odsieczą.
– O tak, dokładnie tak! – radość studentki jest przeogromna.
– Ale mam dla pani jeszcze jedną informację, która może panią totalnie zszokować… – mówię tajemniczo.
– Tak?
– Ja nie tylko jeżdżę autobusem, ale też chodzę na zakupy, do teatru, jeżdżę na rowerze, oglądam telewizję, śpię i wykonuję masę innych czynności typowych dla zwykłego człowieka. Ha ha ha…
– Jasne, cha cha cha – śmiejemy się razem.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments