tracaca

Tracąca

Autobus czerwony (koło uniwersytetu mknie). Starsza pani, twarz głęboko wyrzeźbiona życiem, ale oczy… Oczy figlarne, błyszczące, młodzieńcze obserwują bacznie parę nastolatków.

– Może chcesz siąść przy oknie? – chłopak nieśmiało zagaduje dziewczynę obok.
– … – nawet nie drgnie jej głowa, tylko kciuk, zgrabnie zakreślając kształtne elipsy, przesuwa kolejne ekrany na smartfonie.
– Masz naładowaną baterię? – chłopak nie odpuszcza. – Jakby coś, to mam powerbank.
– Yhyyy – dziewczyna tylko na chwilę wybudza się z fomotransu…
– Chcesz może? – chłopak wyciąga rękę z tęczowymi dropsami, ale w jego głosie nie ma już wiary, jest trochę nadziei i…
– Dziewczyno! – wola nagle starsza pani, w mig ożywiając nastolatkę.
– Tak?
– Dziewczyno, zostaw ten telefon!
– Słucham?
– Zostaw ten telefon, miłość ci ucieka! – kobieta wskazuje błyskiem oczu speszonego chłopaka.
– Eeee, to kumpel z klasy…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments