stolica

Stolica…

Stacja Nowy Świat – Uniwersytet. Tłum ludzki rozdziela się na dwa pędy ruchomych schodów prowadzących do wyjścia.
– Lewa wolna! – słyszę wołanie z tyłu, gdy ktoś blokuje śmigających lewą stroną w górę.
– Przepraszam, pierwszy raz jestem w metrze – odpowiada za mną nieśmiały głos wyraźnie starszego mężczyzny.
– Co za wiocha – słyszę, odwracam się, ale sprawca epitetu umyka mi już gdzieś wyżej.
– Włodziu, to stolica… – wzdycha cicho starsza pani i przyciąga mocno mężczyznę do siebie.
– Przepraszam, nie wszyscy warszawiacy tacy są – nie mogę się powstrzymać, gdy widzę łzy w oczach starszego pana…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o